Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

„Rodzi się pytanie: kto stoi za Banasiem?”

Chodzi o to, czy człowiek, który nie potrafi zbadać, z kim prowadzi interesy, jest w stanie nadzorować służbę skarbową, potem finanse państwa, a teraz zajmować się nadzorowaniem całego państwa – mówił szef klubu Koalicji Obywatelskiej poseł Borys Budka, który w „Kropce nad i” komentował sprawę prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. – Opinia publiczna i parlamentarzyści powinni zapoznać się z różnymi materiałami, ponieważ jest tyle spekulacji, że tutaj lepiej się odnieść do faktów – przekonywał senator PiS Jan Maria Jackowski.

We wtorek Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo między innymi w sprawie oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Za podanie nieprawdy w takim oświadczeniu grozi do pięciu lat więzienia.

W piątek Centralne Biuro Antykorupcyjne skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa NIK. Jego rezygnacji „oczekują” władze Prawa i Sprawiedliwości.

Wokół prezesa NIK „narastają domysły”

Senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski, został zapytany w „Kropce nad i”, czy czuje się wprowadzony przez służby w błąd. – Prawie trzystu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości w mojej ocenie może czuć ogromny dyskomfort – mówił.

Jak wskazał, głosowali oni „w dobrej wierze na kandydata, który wydawał się wręcz idealny”. – Sprawiał wrażenie, że jest człowiekiem ideowym i zaangażowanym – dodał.

Jackowski przyznał, że w sprawie Banasia „miał wątpliwości”. Jako jeden z dwóch senatorów PiS nie wziął 30 sierpnia udziału w głosowaniu nad zaakceptowaniem Banasia na stanowisko prezesa NIK.

Dopytywany, skąd wzięły się te wątpliwości, odpowiedział, że „przede wszystkim z tych informacji, które pojawiały się w przestrzeni medialnej”.

Czy w tym przypadku służby zawiodły? – To jest dobre pytanie – odpowiedział.

– Uważam, że i opinia publiczna, i parlamentarzyści powinni zapoznać się z tymi różnymi materiałami, ponieważ jest już tyle spekulacji, sprawa zaczyna obrastać kolejnymi domysłami, że tutaj lepiej się odnieść do faktów i na podstawie faktów ferować opinie – dodał.

„Nie kolaboruje się z osobami, które łamią prawo”

Zdaniem posła Koalicji Obywatelskiej Borysa Budki, sprawa Mariana Banasia „obciąża PiS od samego początku”. – Zapewniano nas o kryształowym Marianie, a tymczasem okazało się, że jest to człowiek z brudną przeszłością – stwierdził.

Budka mówił, że „tu nie chodzi tylko o oświadczenia majątkowe”, ale „o to, czy człowiek, który rzekomo nie potrafi zbadać własnej kamienicy, nie potrafi zbadać, z kim prowadzi interesy, jest w stanie najpierw nadzorować służbę skarbową, potem finanse państwa, a teraz zajmować się nadzorowaniem całego państwa”.

– To jest kompromitacja tych, którzy wstawali i oklaskami gratulowali zwycięstwa panu Banasiowi. To jest kompromitacja pana premiera, bo w zeszły weekend mówił, ze zapozna się z tym raportem (służb) Jak widać, szybką lekcję czytania przeszedł dopiero, kiedy Jarosław Kaczyński i Mariusz Kamiński zaprosili Banasia na rozmowę ostatniej szansy – powiedział. – Dopiero po tej rozmowie pan premier zabrał w tej sprawie głos – zauważył.

Budka: kto stoi za Banasiem?

W czwartek Mariana Banaś spotkał się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji, a jednocześnie koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim. Po tym spotkaniu kierownictwo PiS wyraziło oczekiwanie dymisji prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

Senator Jackowski zapytany o to, czy szef służb nie powinien podać się w związku z tą sprawą do dymisji, odpowiedział, że nie wie, „kto się tutaj skompromitował”. Dodał, że nie sądzi, aby prezes Kaczyński nie znał raportu przed spotkaniem z Banasiem.

– Często pan prezes w różnych decyzjach personalnych reaguje na podstawie sprawdzonych czy uwiarygodnionych informacji medialnych – powiedział. – A w mediach na ten temat było dużo informacji – dodał.

Borys Budka ocenił, że są to „praktyki z krajów, które z demokracją nie mają nic wspólnego”.

– Mamy komisje do spraw służb specjalnych, mamy parlament, a tutaj takie decyzje zapadają na Nowogrodzkiej, gdzie pan prezes wzywa swojego zastępcę, pana Kamińskiego, i wymaga od Banasia rezygnacji – tłumaczył. – Rodzi się pytanie: kto stoi za Banasiem? – pytał.

Źródło: aktualnosci24.pl