Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: ustawa o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych oraz niektórych innych ustaw

Senator Jan Maria Jackowski:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Państwo Ministrowie – bo jest też na sali pan minister sprawiedliwości!

Odwołując się, odnosząc się do ostatniego zdania z wypowiedzi pani minister, można powiedzieć, że ta ustawa to jest takie zanurzenie w różnego rodzaju lobbingach. A co mam na myśli? Pierwsza sprawa: wiadomo, że rozwój nowych technologii to jest obszar, który jest jednym z najbardziej newralgicznych obszarów światowego systemu gospodarczego. Od kierunków rozwoju nowych technologii bardzo wiele zależy, jeżeli chodzi o gospodarkę światową i sposób życia współczesnych ludzi, a więc ma to też wymiar cywilizacyjny. W związku z tym każdy projekt, który niejako wchodzi w nową erę, stosuje nowe technologie, upowszechnia te nowe technologie, w sposób oczywisty będzie wzbudzał emocje, będzie wzbudzał również dyskusje.

Ponieważ mówimy o nowych technologiach, wchodzimy również w obszar, który jest szczególnie wrażliwy w dzisiejszym świecie, mianowicie w obszar bezpieczeństwa. A jeżeli chodzi o bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni, to jest to fundament dzisiejszego bezpieczeństwa. Wyobraźmy sobie sytuację, w której np. w Polsce wyłączono na 24 godziny energię elektryczną, przerwano dostawę do wszystkich odbiorców, zresztą nie tylko w Polsce, bo też w jakimkolwiek kraju europejskim czy w Stanach Zjednoczonych. Jakie skutki by to rodziło? Tego nie muszę chyba w tej Izbie tłumaczyć. Oczywiście jest to zagrożenie hipotetyczne, ale niektórzy twierdzą, że teoretycznie takie rzeczy są technologicznie możliwe.

Kwestia tego bezpieczeństwa jest tak istotna, ponieważ jesteśmy krajem frontowym w tym sensie, że jesteśmy flanką wschodnią Paktu Północnoatlantyckiego. Jesteśmy w bardzo dobrych relacjach sojuszniczych ze Stanami Zjednoczonymi. Wiemy, że na 3 dni przyjeżdża pan prezydent Donald Trump, m.in. na obchody, na uroczystości związane z rocznicą tragicznych wydarzeń, z osiemdziesięcioleciem wybuchu II wojny światowej. Wiemy, że mamy zobowiązania sojusznicze. Wiemy, że jeżeli chodzi w ogóle o kwestie cyberprzestrzeni, to trwa bardzo ożywiony dyskurs publiczny, dlatego że różne instytucje, różni politycy na ten temat się wypowiadali. I wiemy również, że jest firma, jest to firma chińska, która jest oskarżana o stosowanie różnych procedur… Nie będę tych procedur określał, nazywał, ale mogą mieć one związek z bezpieczeństwem narodowym. Dlatego wydaje mi się – i dlatego moje pytania zmierzały w tym kierunku – że skoro jesteśmy krajem centralnie położonym w Europie, czterdziestomilionowym rynkiem, to w takich kwestiach sprawa jest niezwykle ważna, a więc jest to jakby pewien lobbing na rzecz bezpieczeństwa…

Z drugiej strony mamy lobbing gospodarczy, ponieważ nie jest obojętne… To nie jest tak, że my jesteśmy potęgą technologiczną, mamy własny sprzęt, własne technologie, własne know-how i będziemy w oparciu o te zasoby rozwijali sieć 5G. Nie, my będziemy korzystali z importu. Ważne jest, skąd będziemy importować, a więc jest to również kwestia pewnego lobbingu związanego z tym obszarem funkcjonowania, sprawa niezwykle ważna.

I wreszcie kwestia, która ze społecznego punktu widzenia wzbudza najwięcej dyskusji czy najwięcej obaw, to kwestia zdrowia. Ja się tutaj nie chcę wypowiadać na temat badań i tego, czy są one możliwe. Chciałbym państwu opowiedzieć o mojej osobistej wizycie przed laty u lekarza, którego pytałem, ze względu na stan zdrowia, jakie produkty mogę spożywać. Chodziło o to, jakie napoje mogę pić. Pani doktor gastrolog mi powiedziała: proszę pana, soki w kartonach to jest trucizna, są na ten temat badania; wodę pan może pić. Ja zapytałem o pewien bardzo znany na całym świecie napój, który jest produkowany od blisko 100 lat i produkuje go koncern o zasięgu globalnym. A pani doktor tak na mnie spojrzała… i Powiedziała: proszę pana, a to ciekawe, na temat zdrowotności tego produktu nie ma żadnych badań! No to ja pytam: jak to możliwe, przecież tyle jest teorii na temat innych walorów tego napoju, poza walorami spożywczymi – np. że można nim odrdzewiać śruby, że do innych celów może być przydatny – a nie ma żadnych badań na ten temat? A ona mówi: no, widzi pan, firma prowadzi bardzo roztropną politykę w tym zakresie. Czyli dała mi do zrozumienia, dlaczego tych badań nie ma. A w tym przypadku można by było i przez 50 lat te badania prowadzić, bo firma i ten produkt są obecni na rynku, jak mówiłem, od blisko 100 lat. Podaję ten przykład dlatego, że on daje wiele do myślenia.

Dla mnie argumenty, że tych badań nie można zrobić… No, jest taka zasada roztropnościowa, że jeżeli nie znamy skutków naszych działań, to lepiej się zastanowić, czy w ogóle takie działania należałoby podejmować. Jeżeli my jako parlamentarzyści nie mamy kompletu danych… Ja tu nie chcę przesądzać, kto ma rację, kto nie ma racji, jak to wygląda. Ja tylko stwierdzam, że w gruncie rzeczy zarówno Sejm, jak i Senat procedują nad tą ustawą, nie mając – śmiem twierdzić – pełnej wiedzy eksperckiej na temat wszelkich związanych z nią konsekwencji. I taka jest prawda o tym procesie legislacyjnym. Dziękuję.

Źródło: Senat RP