Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

PSL złożył wniosek do RPO o kasację wyroku ws. Wincentego Witosa

Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich o kasację wyroku dotyczącego Wincentego Witosa, jaki zapadł w procesie brzeskim. – Nie może być tak, że bohater, który zatrzymał bolszewików dalej jest obciążony wyrokami – uzasadnia tę decyzję lider PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz. – Ubolewam, że politycy PSL nie załatwili tej sprawy, gdy współrządzili Polską – komentuje senator PiS-u Jana Maria Jackowski.

Wincenty Witos (zdjęcie z 1928 r.)

Wincenty Witos (zdjęcie z 1928 r.)Foto: NAC

PSL zdecydował się przystąpić do walki w obronie honoru Wincentego Witosa, bo jak tłumaczy szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz „stworzyły się nowe możliwości, które dają szansę na podjęcie tej sprawy jeszcze raz”. Te nowe możliwości to uchwalona w obecnej kadencji Sejmu nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, która daje Rzecznikowi Praw Obywatelskich prawo do wniesienia skargi nadzwyczajnej do SN. Szef ludowców tłumaczy, że jest to jedyna możliwość na skasowanie wyroku dotyczącego Wincentego Witosa, jaki zapadł w procesie brzeskim.

– On nie może ciążyć na bohaterze narodowym w 100-lecie odzyskania niepodległości – mówi Władysław Kosianiak-Kamysz, który wyjaśnia, czym motywowane są działania podjęte przez jego partię. – W sposób prawny chcemy przywrócić pamięć i godność Wincentego Witosa i należne miejsce w naszej historii – tłumaczy szef PSL.

Proces brzeski

Wincenty Witos wraz z kilkunastoma przywódcami antysanacyjnej opozycji został aresztowany w nocy z 9 na 10 września 1930 roku. Odbyło się to bez nakazu sądowego, na polecenie ówczesnego premiera Józefa Piłsudskiego. Pierwsze komunikaty dotyczące powodów aresztowań wskazywały na przestępstwa kryminalne, m.in. kradzieże, oszusta czy przywłaszczenia, a także zarzuty polityczne, m.in. strzały do policji i nawoływanie do nieposłuszeństwa władz. W rzeczywistości celem przeprowadzonej akcji było unieszkodliwienie opozycji antysanacyjnej i zapewnienie Bezpartyjnemu Blokowi Współpracy z Rządem zwycięstwa w wyborach do Sejmu i Senatu.

W procesie brzeskim, który ruszył 26 października 1931 roku, oskarżonym zarzucono przygotowanie zamachu stanu, mającego na celu obalenie władzy. Zdaniem prokuratora, nie doszło do niego, ponieważ ich akcja została udaremniona przez władze. Żaden z oskarżonych nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.

13 stycznia 1932 roku w sprawie zapadły wyroki skazujące. Józef Putek (PSL „Wyzwolenie”), Adam Ciołkosz, Stanisław Dubois, Mieczysław Mastek, Adam Pragier (wszyscy PPS) zostali skazani na 3 lata więzienia. Wyroki w wysokości 2,5 lat otrzymali: Herman Lieberman, Norbert Barlicki (obaj PPS) oraz Władysław Kiernik (PSL „Piast”). Na 2 lata skazano Kazimierza Bagińskiego (PSL „Wyzwolenie”), a na 1,5 roku Wincentego Witosa (PSL „Piast”). Sąd uniewinnił natomiast Adolfa Sawickiego (SCh). Dodatkowo wobec Wincentego Witosa i Kazimierza Bagińskiego zarządzono kary grzywny w wysokości 80 złotych, zaś wobec pozostałych skazanych w wysokości 160 złotych. Wszystkich obciążono także kosztami sądowymi.

„Haniebny wyrok państwa autorytarnego”

Zdaniem szefa PSL-u Władysława Kosiniaka-Kamysza orzeczenie sądu wydane w procesie brzeskim jest „haniebnym wyrokiem państwa autorytarnego”. – Nie może być tak, że bohater, który zatrzymał bolszewików, zatrzymał ideologię śmierci w Warszawie, która miała się rozlać na całą Europę i świat jest dzisiaj dalej oblężony przez wolną Rzeczpospolitą wyrokami. Nie ma co ich szanować, trzeba je po prostu wymazać z pamięci i za to powinno też państwo polskie przeprosić Wincentego Witosa, jego rodzinę i spadkobierców – uważa szef ludowców.

Lider PSL-u zapowiedział dziś także, że jego partia w najbliższym czasie przygotuje i złoży w Sejmie projekt uchwały rehabilitującej Wincentego Witosa.

Jak działania PSL-u są komentowane przez polityków Prawa i Sprawiedliwości? W ocenie senatora PiS-u Jana Marii Jackowskiego złożenie wniosku do RPO jest słuszną decyzją, choć trudno w jego ocenie wyrokować jakie będzie rozstrzygnięcia. I dodaje. – Ubolewam, że politycy PSL nie załatwili tej sprawy, gdy współrządzili Polską, bo być może dziś ten temat byłby już zamknięty – mówi portalowi PolskieRadio24.pl senator Jan Maria Jackowski. Polityk partii rządzącej zgadza się także z oceną wyroku jaki zapadł w procesie brzeskim.

– Nie mam wątpliwości, że był to wyrok polityczny. Wincenty Witos jest politykiem wyjątkowo zasłużonym, jednym z ojców polskiej niepodległości i to co go spotkało było wielką krzywdą i niesprawiedliwością – wyjaśnia senator Jackowski.

Wincenty Witos trzykrotnie sprawował funkcję premiera. Jego ostatni rząd został obalony w wyniku przewrotu majowego. W latach 1929-1930 był jednym z przywódców Centrolewu. W 1930 roku został aresztowany, a następnie oskarżony w procesie brzeskim. Po usłyszeniu wyroku skazującego na 1,5 roku udał się na emigrację do Czechosłowacji. Do kraju powrócił po wybuchu II wojny światowej. Podczas jej trwania odrzucił propozycję Niemiec w sprawie utworzenia rządu kolaboracyjnego. W 1945 roku został prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zmarł w tym samym roku 31 października w Krakowie.

Źródło: polskieradio24.pl