Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Strajk nauczycieli 2019. ZNP i samorządowcy przeciwko minister edukacji. PiS chce dialogu i daje nadzieję na podwyżki

Przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego spotkali się w środę z organizacjami zrzeszającymi samorządowców. Chcą wspólnie walczyć o wyższe nakłady na oświatę i tym samym o podwyżki dla nauczycieli. PiS przyznaje, że zarobki w oświacie są niskie i zaprasza związkowców na rozmowy.
 fot. Marek Szawdyn/ Polska Press

W środę doszło do spotkania ZNP z czterema organizacjami zrzeszającymi samorządowców. Związkowcy podkreślają, że to wyjątkowa sytuacja, ponieważ dotychczas trudno było o porozumienie. Samorządowcy sprzeciwiają się m.in. przenoszeniu na nich odpowiedzialności za brak podwyżek dla nauczycieli. Według ministerstwa to właśnie samorządowcy opóźniają podwyżki, które przyznano nauczycielom.

Aktualnie w szkołach i przedszkolach w całym kraju odbywają się referenda. Jak poinformował wczoraj szef ZNP Sławomir Broniarz napływające wyniki są „bardzo optymistyczne”, ponieważ zdecydowana większość nauczycieli opowiada się za strajkiem. Jak poinformował, ZNP ma duże poparcie również od nauczycieli niezrzeszonych oraz „szeregowych członków” Solidarności, która dotychczas wspierała działania minister edukacji. Ostateczne wyniki referendum będą znane 25 marca.

ZNP planuje rozpoczęcie strajku 8 kwietnia, czyli tuż przed szkolnymi egzaminami. Te mają odbyć się nawet w przypadku protestu nauczycieli. Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowuje nowe rozwiązania prawne, dzięki którym egzaminy będą mogli nadzorować nauczyciele niezatrudnieni w danej szkole czy emeryci. – Tegoroczne egzaminy odbędą się i nie ma możliwości ich przełożenia – zapewnia minister edukacji Anna Zalewska.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że chce rozmawiać z nauczycielami i nie wyklucza podwyżek.

– Sądzę, że sytuacja niejako wymusi na obu stronach tego sporu konieczność przeprowadzenia rozmów, ponieważ eskalacja napięcia i możliwość strajku w czasie egzaminów mogą wywołać ogromny chaos w oświacie i negatywne reperkusje polityczne – przyznał w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press senator PiS Jan Maria Jackowski. – Myślę, że wciąż jest możliwe wypracowanie porozumienia, które będzie satysfakcjonujące dla obu stron – podkreśla senator.

Jackowski pytany o spotkanie samorządowców z ZNP stwierdził, że „mamy do czynienia z pewną niekonsekwencją reformy z 1998 roku”. Proponuje on, by nauczyciele mieli wypłacane pensje bezpośrednio z budżetu państwa (a nie pośrednio – przez samorząd ze środków z subwencji). Z kolei samorząd miałby odpowiadać za utrzymanie szkół – np. remonty. – Wszyscy jesteśmy zgodni – nauczyciele zarabiają za mało. Powinni otrzymać podwyżki, szczególnie, że ich realna płaca, biorąc pod uwagę współczynniki siły nabywczej, jest na zbliżonym poziomie z 1993 roku – podsumowuje senator Jackowski.

Opozycja stoi po stronie nauczycieli i samorządów. – Dobrze, że mamy dialog pomiędzy nauczycielami a organami prowadzącymi szkoły, to kluczowe – ocenia Krzysztof Paszyk z PSL. Jak mówi, samorządy po zmianach w systemie edukacji nie są już w stanie ponosić kolejnych nakładów na oświatę. – Minister Anna Zalewska powinna odłożyć na bok swoją kampanię do europarlamentu i stawić czoła postulatom nauczycieli. W końcu obiecała im podwyżki – podsumowuje Paszyk.

Strajk nauczycieli. „PiS chce z nich zrobić wroga publicznego, jak wcześniej z sędziów”

Źródło: polskatimes.pl