Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: ustawa o pozbawianiu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943–1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu

Senator Jan Maria Jackowski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!

Co do zasady o tej ustawie mieliśmy w sumie okazję debatować w serii pytań, bo często pytania wychodziły poza samą formułę pytania i były też elementem polemiki czy dyskusji.

Ale przypomnijmy jeszcze, że nie jest to ustawa degradacyjna – to pan minister potwierdził – tylko jest to ustawa o pozbawieniu stopnia, a więc zupełnie inna, bo degradować można do stopnia szeregowego, tu zaś nie ma tego mechanizmu, więc nie należy mieszać pojęć i używać słowa „degradacja”.

Po drugie, ta ustawa automatycznie dotyczy 22 osób, które brały udział w strukturze zakwalifikowanej przez prokuraturę jako związek zbrojny o charakterze przestępczym; z tego tytułu toczyło się postępowanie, które nie dobiegło niestety końca. Niemniej wiemy, że z punktu widzenia prawa PRL-owskiego zarówno sam mechanizm wprowadzenia stanu wojennego, jak i działalność Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego nie miały żadnego oparcia w prawie, nawet w PRL-owskim prawie i były w gruncie rzeczy nielegalne z tego punktu widzenia. A jeśli chodzi o ocenę moralną, to sprawa jest dla mnie oczywista.

Jeżeli chodzi o grupy, które będą objęte ustawą, grupy byłych żołnierzy zawodowych, którzy będą objęci tą ustawą, to również jest procedura, która określa sposób postępowania. Tyle wiemy.

Ja się zgadzam z tymi opiniami, które były tu wyrażone, że ta ustawa jest niestety późno przeprowadzana, blisko 30 lat po przemianach 1989 r., a więc prawie jedno pokolenie czy jedno pokolenie po nich. Absolutnie z tym się zgadzam. Ale dlaczego tak się stało? No, z bardzo prostej przyczyny: było zjawisko określane mianem grubej kreski. W Polsce najpóźniej zniesiono zapis o przewodniej roli partii, po Węgrzech, Słowacji i byłej NRD. Najpóźniej odbyły się wolne wybory, z ponadrocznym opóźnieniem w stosunku do Czechosłowacji i Węgier. W Polsce przez ponad rok przemian prezydentem był twórca stanu wojennego Wojciech Jaruzelski, podczas gdy w Czechosłowacji i na Węgrzech urząd prezydenta o wiele wcześniej został objęty przez byłych więźniów komunizmu Václava Havela i Árpáda Göncza. Dopiero w grudniu 1991 r. urząd ministra obrony przeszedł w cywilne ręce, i to w ręce człowieka nieskompromitowanego w czasach komunizmu. Na Węgrzech cywilny minister Für sprawował urząd od maja 1990 r. W Czechosłowacji w październiku 1990 r. usunięto ze stanowiska ministra obrony byłego komunistę Václava Vacka. W Polsce później niż u naszych południowych sąsiadów siły demokratyczne przejęły kontrolę nad ważnymi segmentami państwa. Podczas gdy w Polsce funkcjonowała tzw. gruba kreska, na Węgrzech i w Czechosłowacji jednoznacznie akcentowano sprawę rozliczeń z przeszłości. W tym zakresie warto przypomnieć, że na terenie byłej NRD osoby skompromitowane w czasach komunistycznych nie mogły – i nadal nie mogą – sprawować funkcji profesorskich na państwowych uczelniach niemieckich. Podaję tylko jeden z przykładów.

Jeżeli chodzi o Węgry, to przypomnę, że w 2012 r. została przyjęta konstytucja, która odcięła okres komunizmu na Węgrzech, stwierdziła, że był to okres niesuwerennego państwa węgierskiego, i potępiła komunizm. Jest to jasno zapisane w obecnie obowiązującej konstytucji węgierskiej.

Jeżeli chodzi o ustawy dekomunizacyjne czy lustracyjne, to Czechy i Niemcy w tym zakresie prowadziły znacznie bardziej konsekwentną politykę. A więc…

(Rozmowy na sali)

Tak, ponieważ była gruba kreska… Stąd ta ustawa może być procedowana dopiero teraz. I rzeczywiście to sprawia wrażenie, że jest późno. Ale nie można pod hasłem, że jest za późno, doprowadzić do nieoddzielenia niepodległej Rzeczypospolitej wyraźną cezurą moralną, polityczną, ale i prawną od okresu PRL, bo wtedy mielibyśmy rozmyte kontury państwa i fundamenty niepodległości. Mówił o tym bardzo wyraźnie, podkreślając to, pan minister Skurkiewicz w odpowiedzi na pytania senatorów.

Wysoka Izbo, ja podzielam pewne wątpliwości pana senatora Czerwińskiego dotyczące tych postępowań. Podzielam również zdanie związane z tymi poprawkami, które zgłosił pan prof. Żaryn. Chciałbym jednak zwrócić uwagę Wysokiej Izby, że o ile ideowo można w pełni się zgodzić z panem prof. Żarynem, naszym kolegą senatorem, o tyle pozbawianie z mocy tej ustawy orderów, odznaczeń czy jakiejś formy wyróżnień… To jest domena – odznaczenia i ordery – zarezerwowana dla głowy państwa i to jest opisane w zupełnie innej ustawie. Nie mając wątpliwości co do zasady takiego postępowania, miałbym wątpliwości formalnoprawne, czy w tej ustawie można by takie zapisy zawrzeć. Pomijam już fakt, że byłoby to wykroczenie poza materię ustawy, a ustawa jest z przedłożenia rządowego. A więc moim zdaniem nie mamy w tym zakresie… Może się mylę – proszę mnie ewentualnie sprostować – ale moim zdaniem wykroczylibyśmy poza materię tej ustawy.

Wysoka Izbo, co do zasady jak najbardziej będę głosował za tą ustawą. Myślę, że udało się rządowi znaleźć formułę prawną i mechanizm, które umożliwiają przeprowadzenie tej procedury. Chciałbym zwrócić uwagę, że poza tymi 22 osobami, które były członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i które z mocy ustawy tracą stopnie wojskowe… Pozostałe osoby są objęte procedurą, która jest opisana w ustawie, ale też mają dostępną procedurę odwoławczą w postaci postępowania przed wojewódzkimi sądami administracyjnymi, a więc mają też prawo do obrony, jeżeli uznają, że nie zgadzają się z postanowieniem, które w ich sprawie zostało wydane. Dziękuję bardzo.

Źródło: Senat RP