Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

W Senacie RP – punkt porządku obrad: informacja dla Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec – grudzień 2017 r. (przewodnictwo Estonii w Radzie Unii Europejskiej)

Senator Jan Maria Jackowski:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!

Ja chciałbym na wstępie podziękować panu ministrowi Szymańskiemu za bardzo dobrą informację dla Sejmu…

(Senator Bogdan Borusewicz: Senatu.)

…dla Senatu o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec – grudzień 2017 r., w okresie przewodnictwa Estonii w Radzie Unii Europejskiej.

Pan minister swoimi odpowiedziami… W ogóle przebieg tej debaty, seria pytań, którą przed chwilą mieliśmy, pokazała również zakres problematyki, która nas jako polskich parlamentarzystów powinna w sposób szczególny interesować. Nie jest tajemnicą, że w tym drugim półroczu 2017 r. była pewna eskalacja napięcia między Brukselą a Warszawą i próba uruchomienia przez Komisję Europejską procedury z art. 7, która z góry, od początku była skazana na niepowodzenie, jeśli chodzi o doprowadzenie całego cyklu do końca. I dobrze, że w tej chwili Unia, Bruksela próbuje znaleźć wyjście polityczne z zaistniałej sytuacji. W tym jest również ogromna zasługa rządu polskiego i pana premiera Morawieckiego, który co prawda już w tym roku, ale w styczniu, przez serię spotkań doprowadził do wskazania sposobu dość roztropnego, jak myślę, rozwiązania problemu tego napięcia.

Ale to długie półrocze 2017 r. to również problem niewykorzystanych przez Unię Europejską szans na podjęcie jednak próby jakiejś głębszej reformy, która powodowałaby, że wszelkie kryzysy, które trapią Unię Europejską, a jest ich niemało, mogły być w sposób pozytywny rozwiązane na przestrzeni najbliższych lat. A jakie to kryzysy? Przede wszystkim kryzys demograficzny, kryzys wartości, kryzys migracyjny, o którym może najwięcej się mówi, kryzys instytucji unijnych, kryzys związany z deficytem demokracji w Unii Europejskiej. Wymieniam tylko niektóre, bo oczywiście tych kryzysów jest więcej. Pomijam w ogóle obszar gospodarki, a w obszarze gospodarki jest kwestia jednak utraty jakiejś konkurencyjności wytworów europejskich na rynku globalnym z bardzo prostej przyczyny: z powodu wysokich cen energii wynikających z polityki w tym zakresie, jaką Unia prowadzi, oraz wysokich kosztów pracy, które sprawiają, że towary europejskie na globalnym rynku mogą odgrywać coraz mniejszą rolę.

I tu warto zwrócić uwagę na to, że kryzys migracyjny, wywołany w 2015 r. przez nieodpowiedzialną i nieprzemyślaną deklarację pani kanclerz Angeli Merkel, doprowadził właściwie do bardzo istotnych problemów, których dalekosiężne skutki trudno w tej chwili przewidzieć. Ale skupmy się na skutkach politycznych. No, nie jest tajemnicą, że sama pani kanclerz Merkel jest winna tak słabego wyniku koalicji CDU-CSU we wrześniowych wyborach w Niemczech i wzrostu nastrojów antyimigranckich. Wyraża je chociażby partia Alternatywa dla Niemiec, która w życiu nie osiągnęłaby takiego rezultatu, gdyby nie nieprzemyślana decyzja pani Angeli Merkel. Można więc powiedzieć, że sukces Alternatywy dla Niemiec jest pośrednią zasługą pani Angeli Merkel. Widzimy, jakie wyniki osiągnęło SPD. Wiemy już w tej chwili, że powstanie w Niemczech tzw. wielka koalicja, ale osobista pozycja pani Merkel jest niestety osłabiona, a to z punktu widzenia interesów Polski, interesów Niemiec, ale i interesów Unii, nie jest za dobrą sytuacją. Jako pozytywny prognostyk należy przyjąć to, że w deklaracji o koalicji jest zapis mówiący o tym, że Niemcy traktują Francję i Polskę jako… no, niemalże równorzędnych partnerów. Jest to pewne polityczne wycofywanie się z koncepcji budowy twardego jądra Unii przy pomocy tego motoru francusko-niemieckiego. No, propozycje pana prezydenta Macrona zawisły w próżni.

Zresztą również sytuacja we Francji jest w pewnym sensie pochodną tego kryzysu. Te napięcia społeczne, które tam są, też są pochodną tej nieprzemyślanej polityki imigracyjnej. Wyniki wyborów, które tej niedzieli odbyły się we Włoszech, również wskazują, że nieprzemyślane decyzje powodują takie, a nie inne reakcje. Jak to się skończy dla Unii Europejskiej? Nie jesteśmy futurystami, nie jesteśmy tu na seminarium futurystycznym, ale na pewno zwiększa to liczbę problemów, które przed Unią stoją. I w tym kontekście warto zauważyć to, co podkreślał pan minister Szymański. Polski rząd stoi na stanowisku, że konieczna jest głęboka reforma Unii Europejskiej. Ona jest obiektywnie potrzebna. Tak jak pan minister wspomniał, opór niektórych państw czy też, powiedzmy, selektywne podejście do tego problemu prezentowane przez niektóre państwa powoduje, że nie ma impulsu politycznego, nie myśli się o rozwiązaniach idących w tym kierunku. Ba, nawet Brexit, który w pewnym sensie też był pochodną – w jakiejś części, nie mówię, że w całości – arogancji Brukseli w stosunku do państw członkowskich, nie skłonił nikogo do takiego pozytywnego myślenia o tym, co robić dalej. I to jest sytuacja groźna, zwłaszcza z punktu widzenia wzrastającego napięcia politycznego w Europie. Myślę tutaj szczególnie o sprawie polityki wschodniej, myślę o toczącej się wojnie na Ukrainie, choć niestety są i inne punkty zapalne w Europie. To wszystko pokazuje, że przyszłość, która jawi się przed nami, rzeczywiście wymaga ogromnej czujności. Również te rozmowy, które się zaczęły, rozmowy dotyczące perspektywy budżetowej na lata 2021–2027, w jakimś stopniu są uzewnętrznieniem tych wewnętrznych problemów.

Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że podejmowano tutaj próbę przedstawienia takiego oto spojrzenia, że jest światła opozycja, która dba o dobro Polski, i jest zły rząd, który szkodzi Polsce. Przypomnę jako historyk, że u schyłku XVIII wieku była konfederacja targowicka. Nie wiem, czy Wysoka Izba wie, w jakim celu została ona zawiązana. Otóż ona została zawiązana nie przeciwko Polsce, tylko w imię obrony wolności szlacheckich, rzekomo zagrożonych przez Konstytucję 3 maja. Ci ludzie autentycznie uważali się w większości… Nie mówię, że nie było również jakichś podłych ludzi w Targowicy, ale w znacznej części ta konfederacja składała się z osób, które szczerze wierzyły, że w ten sposób działają dla dobra Polski. I to był dramat polskiej polityki. To jest też jeden z elementów schyłku I Rzeczypospolitej, bo te wydarzenia z lat dziewięćdziesiątych XVIII w. były bezpośrednim do niego impulsem, one ten proces skatalizowały. A więc warto o tym pamiętać.

I dlatego mądre kraje… I tutaj dziękuję panu ministrowi Szymańskiemu za tę deklarację, że gdyby był europarlamentarzystą, to nie podniósłby ręki, nie poparłby takiej deklaracji, za jaką część parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej podniosła rękę, i to nie tylko wtedy, gdy sprawa dotyczyłaby akurat sytuacji w Polsce, lecz także wtedy, gdy dotyczyłaby jakiegokolwiek kraju. To chodzi o to, o czym mówił Winston Churchill: na zewnątrz nie krytykujemy własnego kraju. Natomiast w obrębie kraju możemy na te tematy nawet…

(Senator Alicja Zając: Dyskutować.)

…ostro dyskutować. Dziękuję.

Źródło: Senat RP