Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

an Maria Jackowski dla Frondy: Czy minister Błaszczak jest odpowiedni na szefa MON?

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Co pokazują pierwsze ruchy premiera Morawieckiego? Co pokazuje zmiana ministrów w kluczowych ministerstwach?

Jan Maria Jackowski, senator PiS: Są to zmiany, które pokazują autorski charakter nowego gabinetu Premiera RP. Wyraźnie widać, że nastąpiła zmiana gabinetu polegająca na tym, że do rządu weszły osoby, które są ekspertami w swoich dziedzinach, a które to do tej pory nie były kojarzone z aktywnym udziałem w bieżącej polityce. Po drugie, zgodnie z zapowiedziami jest to dość głęboka rekonstrukcja, która nie ograniczyła się do zmiany jednego czy dwóch ministrów. Śmiało można powiedzieć, że mamy do czynienia z rządem, który jest skonfigurowany personalnie w taki sposób, aby skutecznie wykonać wiele trudnych zadań, które stoją przez Prawem i Sprawiedliwością w drugiej części kadencji.

Większość obywateli nie może zrozumieć, dlaczego stanowisko szefa MON stracił pan Antoni Macierewicz? Co się stało?

Nie znam szczegółów i argumentacji związanej z tą zmianą. Mogą jednak potwierdzić, że w licznych kręgach zwolenników Prawa i Sprawiedliwości zmiana ta wywołała spore zaskoczenie, a wręcz zdziwienie.

Pan minister Błaszczak ma ogromne doświadczenie w pracy rządowej. Warto przypomnieć, że pan Mariusz Błaszczak w czasach, kiedy premierem był Jarosław Kaczyński pełni funkcję szefa Kancelarii Rady Ministrów.

Jednak czy poradzi on sobie na stanowisku szefa MON?

Niewątpliwie ma on ukierunkowanie na kwestie związane ze służbami mundurowymi, posiada szeroką wiedzę i doświadczenie w tym temacie – jest on kandydatem, który ma wszelkie predyspozycje, aby taką funkcję pełnić. Natomiast jakie były szczegółowe przesłanki, dlaczego taka zmiana nastąpiła dowiemy się bezpośrednio z wypowiedzi samego pana ministra Macierewicza, który pewnie prędzej czy później odniesie się do tej sprawy.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji współpracuje z wieloma organizacjami związanymi z obronnością wewnątrz UE, jak i w samej strefie Schengen, niewątpliwie kontakty, które zdobył pan minister Błaszczak jako szef tego gabinetu przydadzą się w Ministerstwie Obrony Narodowej, choć tu nastawiony będzie raczej na współpracę w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Czy również potrzebne kontakty ma nowy szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych pan Jacek Czaputowicz? Czy poradzi on sobie na nowym stanowisku?

Pan minister Jacek Czaputowicz jest osobą znaną w środowisku prawicowym. Ja osobiście pamiętam go jeszcze z czasów PRLu, kiedy to był bardzo zaangażowanym działaczem demokratycznej opozycji – ma on zatem piękną kartę w swoim życiorysie.

Czym zajmował się później?

Później specjalizował się w problematyce społecznej i politologicznej, ma ogromny dorobek naukowy w tym zakresie – jest profesorem. Ma doświadczenie w pracy w służbie dyplomatycznej, gdyż pracował w resorcie spraw zagranicznych na różnych stanowiskach.

Co jest jego głównym atutem?

Przede wszystkim jest ekspertem o głębokiej wiedzy zarówno bezpieczeństwa zbiorowego jak i problematyki europejskiej. Z tego punktu widzenia merytorycznie jak najbardziej jest przygotowany do objęcia tej funkcji.

Co z panem premierem? Czy przestanie on aktywnie uczestniczyć w spotkaniach międzynarodowych?

Czy nie został on jednak wybrany na to stanowisko, aby przytakiwać prezydentowi, który ma objąć ster nad polityką międzynarodową? Jeśli by tak miało być, to czy nie lepszym kandydatem byłby profesor Krzysztof Szczerski?

Nie chcę wypowiadać się na temat innych potencjalnych czy rozważanych medialnie kandydatur na stanowisko ministra spraw zagranicznych. Natomiast z tą tezą o którą mnie pan pyta nie mogę się zgodzić. Aktywnym uczestnikiem z ramienia Państwa Polskiego w kontaktach międzynarodowych nie jest tylko pan prezydent, ogromną rolę w tej dziedzinie odgrywa także premier i minister spraw zagranicznych. Sam premier już od samego początku objęcia funkcji premiera potwierdza ten fakt, wkrótce do aktywnej działalności włączy się też nowy minister spraw zagranicznych. Stosunki międzynarodowe będą ze strony budowały trzy osoby, to one razem będą jednym filarem, mówienie wyłącznie o panu prezydencie jest w tym przypadku błędem. Trzeba zatem na tę sprawę patrzeć przez pryzmat trzech osób, które będą zabiegały o lepszą pozycję Polski na arenie międzynarodowej, a nie przez pryzmat jednej osoby.

Na ile wzroście siła premiera Morawieckiego po tej rekonstrukcji?

Po tej rekonstrukcji trzeba zwrócić uwagę, że jest to w znacznej mierze rząd autorski premiera Morawieckiego – o czym wspominałem na początku tej wypowiedzi. Wbrew spekulacjom, które pojawiały się w przestrzeni medialnej w ostatnich kilku tygodniach pan premier pokazał, że ma wizje rządu, któremu chce przewodzić i ma konkretne propozycje personalne do resortów, które mają realizować misję tego rządu. Z tego punktu widzenia niewątpliwie premier wzmocnił swoją pozycję. Do tej pory był wicepremierem, nie był samodzielnym szefem rządu.

I co teraz?

W tej chwili pokazał, że ma wizję i wie w jaki sposób ją realizować. Jest to niewątpliwie wielki sukces premiera Morawieckiego, który działa w sposób sprawny, a przede wszystkim „szczelny” medialnie. Proszę zwrócić uwagę, że były różne spekulacje, natomiast nie pojawiały się informacje przed samym ogłoszeniem tej rekonstrukcji, co pokazuje, że gremia, które podejmowały w tym zakresie decyzje wypracowały dobrą metodę, aby kluczowe informacje przedostawały się do przestrzeni medialnej nie wcześniej w postaci tak zwanych „przecieków”, a w dniu w którym zadecyduje o tym premier.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: fronda.pl