Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

PiS traci, opozycja w szachu

Trwają rozmowy przedstawicieli partii opozycyjnych w sprawie wspólnego startu w wyborach samorządowych. Na zdjęciu od lewej: Włodzimierz Czarzasty (SLD), Jacek Protasiewicz (Unia Europejskich Demokratów), Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska), Jarosław Marciniak (KOD), Ryszard Petru (Nowoczesna), Marek Sawicki (PSL) i Andrzej Halicki (PO)
PAP, Tomasz Gzell
    
Wyniki sondażu to punkt wyjścia zmian w rządzie i wezwanie do współpracy opozycji.

Zgodnie z najnowszym sondażem IBRiS wykonanym na zlecenie „Rzeczpospolitej” PiS traci prawie 3 pkt poparcia w stosunku do wyników z października i ma 37 proc. Nieznacznie traci też PO (ma teraz 20 proc.), a w konkurencji między Nowoczesną (7 proc.) i Kukiz’15 (9 proc.) wygrywa to drugie ugrupowanie, zajmując trzecie miejsce na podium.

Do Sejmu, oprócz liderów tabeli, weszłyby jeszcze z lekkimi zwyżkami poparcia SLD (6 proc), i PSL (6 proc.). Partia Razem znalazła się tuż poniżej progu, uzyskując 4 proc. głosów.

SPADEK NOTOWAŃ PREMIER SZYDŁO

Wygląda na to, że badanie preferencji w listopadzie jest niezłym punktem wyjścia zmian, na które zanosi się w rządzie PiS, a także ustanowienia wyborczej współpracy, nad czym pracuje opozycja.

Prezes Jarosław Kaczyński, jak słychać nieoficjalnie ze strony polityków PiS, wie, także z badań wewnętrznych, że ostatnio wizerunek premier Szydło i całego rządu zaczyna lekko szarzeć, co wpływa też nie najlepiej na obraz partii. To może więc być najistotniejszym powodem planowanej rekonstrukcji rządu.

Spadek zaufania do premier widać też w nowym sondażu IBRiS dla Onet.pl. W listopadowym Szydło ufa 30,7 proc. ankietowanych, co oznacza spadek o blisko 5 pkt proc. w porównaniu z październikiem. Teraz więcej ankietowanych ufa Jarosławowi Kaczyńskiemu – 32,8 proc.

Kiedy nastąpi rekonstrukcja? Gość #Rzeczyopolityce, senator PiS Jan Maria Jackowski przyznał, że wciąż trwają wewnętrzne rozmowy w obozie władzy. – Rozwiązań należy się spodziewać przed 16–17 listopada, czyli przed wyjazdem pani premier do Szwecji na szczyt albo tuż po jej powrocie – mówił Jackowski.

Jakie zmiany nas czekają? W środę o rekonstrukcji ma rozmawiać kierownictwo PiS. – Niektórzy ministrowie ogłosili już, że plan, który mieli do wykonania, został zrealizowany – zauważył senator. – Choćby minister Witold Waszczykowski powiedział, że wykonał zadania, które były przed nim stawiane.

Wiadomo jednak, że na tym zmiany się nie zakończą. Otwarte też cały czas pozostaje pytanie podstawowe: czy nastąpi zmiana na stanowisku szefa rządu.

OSOBISTA KLĘSKA I DOJRZAŁOŚĆ

Rozmowy trwają też wewnątrz opozycji. Dotyczą one współpracy przed wyborami samorządowymi. Nie jest to jednak łatwe.

Politycy PO są rozgoryczeni i zaskoczeni tym, że Nowoczesna atakuje Rafała Trzaskowskiego „jak PiS” w kontekście jego związków z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz. Politycy ugrupowania Ryszarda Petru twierdzą za to, że wystawiając Trzaskowskiego, Grzegorz Schetyna zanegował wcześniejsze ustalenia i rozmowy w ramach opozycji, torpedując szanse na sukces rozmów. Szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer zarzuciła we wtorek Schetynie brak politycznej dojrzałości, by budować koalicje. – Boi się osobistej klęski – mówiła rano w „Sygnałach dnia” Polskiego Radia. Na to zareagował rzecznik PO Jan Grabiec. „Kasiu, czy to Twoja dojrzałość nie pozwala Ci zachować się z godnością?” – napisał na Twitterze jeszcze przed wtorkowymi rozmowami opozycji.

Poza Ryszardem Petru i Andrzejem Halickim wzięli w nim też udział Jarosław Marciniak (KOD), Marek Sawicki (PSL), Jacek Protasiewicz (UED), Włodzimierz Czarzasty (SLD) i Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska).

Jak wynika z naszych informacji, Andrzej Halicki zapowiedział na spotkaniu, że w tym momencie podpisywanie deklaracji politycznych nie ma sensu, a PO będzie wystawiać swoich kandydatów w miastach. – Platforma chce doprowadzić do sytuacji, w której każda partia opozycyjna wystawi swojego kandydata, a następnie wymusić poparcie dla własnych polityków, którzy będą mieli relatywnie wysokie notowania – mówi nasz rozmówca znający sytuację.

Wcześniej przedstawiciele opozycji rozmawiali o wspólnej deklaracji samorządowej, która miałaby być podpisana 11 listopada. Teraz jednak nie wchodzi to w grę. – Chcemy, aby doszło najpierw do praktycznych porozumień lokalnych. Pierwszym etapem powinna być współpraca „na dole”. Istotą jest skuteczność – mówi „Rz” Andrzej Halicki.

Ryszard Petru po rozmowach we wtorek zachowywał optymizm. – Jesteśmy potencjalnie skłonni pójść razem w wyborach samorządowych – stwierdził lider Nowoczesnej. Ale jeśli do porozumienia dojdzie, to nie przed ogłoszeniem przez PiS zmian w ordynacji wyborczej.

Źródło: rp.pl