Opublikowano w kategorii: Aktualności

Aktualności

„Jakie zaufanie może mieć obywatel do sędziego, który bierze udział w wiecach politycznych i występuje przeciwko legalnej władzy?”

Połowa składu SN składała ślubowania w PRL-u na partię komunistyczną, nie składając potem ślubowania drugi raz. Jakie zaufanie może mieć taki obywatel do sędziego, który bierze udział w wiecach politycznych i występuje przeciwko legalnie demokratycznie wybranej władzy i idzie do sądu, widząc go w todze? Dlatego jest w prawie zapisane, że sędzia powinien być niezawisły i apolityczny. Takiego wymiaru sprawiedliwości chcemy

Politycy goszczący w studio zaczęli dyskusję od reformy sądownictwa i prezydenckich wet.

Prezydent miał oczywiście konstytucyjne prawo do tego, aby zrobić z tymi ustawami to, co uważa za stosowne. My to jak najbardziej szanujemy i uznajemy. Natomiast prezes Kaczyński mówił też wyraźnie, że odbiera to w kategoriach błędu. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, odbyłem liczne konsultacje i ta decyzja prezydenta – nie mówię tylko o zwolennikach PiS, ale o wielu obywatelach, którzy mają uzasadnione pretensje do wymiaru sprawiedliwości – została odebrana jako niezrozumiała i taka, która mimo wszystko wszystko sprawia wrażenie, że nie wiadomo co tym chodzi, czy prezydent jest zwolennikiem przemian

— mówił Jan Maria Jackowski.

O próbie prezydenta mówił z kolei Cezary Tomczyk z PO.

Z ręką na sercu powiem, że mnie prezydent też zaskoczył. Prezydent zaimponował mi. Jest przed nim wielki test, zobaczymy jak z tego wyjdzie

— mówił, zarzucając jednocześnie, że środowisko PiS ciągle wywiera wpływ na prezydenta.

Jarosław Kaczyński, mając wszystko poukładane w swoim świecie, po raz pierwszy zderzył się z tym, że ten mechanizm mu się rozregulował, można powiedzieć, że to prezydent się rozregulował. (…) Musimy apelować do niego, by wykonywał swoje obowiązki zgodnie z interesem Polski, co jest także w interesie elektoratu PiS. To jest w interesie obywateli!

— próbował przekonać.

Mniej optymistycznie podeszła do sprawy Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej.

Prezydent wykonał swój obowiązek. Zawetował ustawy niekonstytucyjne, zrobił krok do przodu, ale nie powinniśmy puszczać fanfar. Przecież podpisał ustawy, które zniszczyły TK

— stwierdziła.

Chciałabym, by wykonał gest w kierunku obywateli. Byłby bohaterem, gdyby wyszedł do tych ludzi, którzy protestowali. Łatwo być prezydentem w limuzynie, a ciężko stawać twarzą w twarz z ludźmi, którzy mają inne zdanie

— dodała.

Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz‘15 podkreślił, że jego klub „cieszy się z weta”.

Cieszymy się z weta prezydenta Byliśmy cały czas w kontakcie z Kancelarią Prezydenta. Przekonywaliśmy go do poprawki 3/5, później do weta i cieszymy się, że prezydent poszedł tą drogą. To początek emancypacji prezydenta. Mam nadzieję, że ona będzie postępowała

— powiedział.

Senator Jackowski odpowiadał też na liczne zarzuty opozycji.

Z tą konstytucyjnością radziłbym uważać, bo od rozstrzygania tego jest TK. Pan cytuje jeden artykuł konstytucji. Mogę zacytować psalm 14 i słowaŁ „głupi myśli, że nie ma Boga”. Pan może wyciąć ten cytat i powiedzieć, że ęnie ma Bogaę. Trzeba czytać całość konstytucji

— powiedział.

Zamach na wolne media? Pracujemy nad ustawą dekoncentracyjną, ale mówienie, że jest niekonstytucyjna to tylko pańska opinia i koniec. Trzeba być precyzyjnym

— dodał Jackowski

Poseł PO zareagował wyjątkowo arogancko:

Gada pan większe głupoty niż czerwony pasek z TVP Info.

Stanisław Tyszka zarzucił z kolei PiS-owi, że nie uwzględniono w projektach ustaw sądowych prezydenckich postulatów.

Tutaj niestety PiS oszukał własnego prezydenta, to było bardzo nieeleganckie

— ocenił.

Politycy opozycji w czasie trwania programu rozkręcili się w oskarżeniach pod adresem obozu rządzącego.

Wiemy dobrze do czego dążycie, żeby zastraszyć Polaków. Śledzicie i chodzicie za opozycją, inwigilujecie, to absolutnie niedopuszczalne

— zarzucała Barbara Nowacka.

Politycy komentowali także słowa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z wywiadu udzielonemu tygodnikowi „Sieci”. Zbigniew Ziobro jasno podkreślił, że głowa państwa postawiła się przed wyborem: historyczna wielkość albo groteska.

Niedawno Ziobro mówił, że nie wyobraża sobie wet prezydenta. To pokazuje wewnętrzny konflikt. Minister Ziobro to taki syn marnotrawny, który wrócił na polityczne łono ojca, Jarosława Kaczyńskiego i próbuje sobie ugrzać miejsce w PiS. (…) Ale powinniśmy się zastanowić, co się wydarzy na linii Jarosław Kaczyński – Zbigniew Ziobro – Andrzej Duda

— drwiła posłanka Nowoczesnej.

Temat wewnętrznych spraw obozu zjednoczonej prawicy zirytował Barbarę Nowacką.

Jako opozycja popełniamy błąd, że się tym zajmujemy. (…) Z naszej perspektywy to nieistotne, jaki jest układ w PiS, kto tam ze sobą walczy. Nie wygramy wyborów, jeżeli będziemy się skupiać na bulterierach. Musimy się skupić na zmianach. Niech się gryzą, ale nie kupujmy popcornu, żeby to oglądać

— ironizowała.

Senator PiS podczas dyskusji zwracał uwagę na upolitycznienie części sędziów.

Połowa składu SN składała ślubowania w PRL-u na partię komunistyczną, nie składając potem ślubowania drugi raz. Jakie zaufanie może mieć taki obywatel do sędziego, który bierze udział w wiecach politycznych i występuje przeciwko legalnie demokratycznie wybranej władzy i idzie do sądu, widząc go w todze? Dlatego jest w prawie zapisane, że sędzia powinien być niezawisły i apolityczny. Takiego wymiaru sprawiedliwości chcemy. To co jest chore w wymiarze sprawiedliwości, to korporacjonizm. Każdy z polityków został zweryfikowany przez wyborców w wyborach. A jaka kontrolę mają obywatele nad sędziami? Żadnej

— mówił.

Mamy obecnie zachwianie trójpodziału władzy, bo władza sądownicza sama się reprodukuje

— dodał.

Jackowski przypomniał również wypowiedź Donalda Tuska, który jako premier zrezygnował z reformy sądownictwa, mówiąc, że „zobaczyliśmy opór”.

To pokazuje, że mamy do czynienia z państwem w państwie

— ocenił senator PiS.

Ostro wypowiedź Ziobry dla „Sieci” skomentował Stanisław Tyszka.

To słowa niedopuszczanie, głowie państwa powinien należeć się szacunek

— stwierdził, dodając jednocześnie:

Jeżeli prezydent będzie szedł konsekwentnie drogą odpowiedzialności przed zobowiązaniami, a nie partią-matką, to będzie w stanie poprowadzić Polskę na drogę poważnej debaty konstytucyjnej.

Ciekawą woltę zaprezentował polityk Platformy Obywatelskiej, która zawsze była daleka od okazywania szacunku prezydentowi.

To słowa ministra sprawiedliwości wobec głowy państwa? Mają wprawę w gardzeniu prezydentem. Mam nadzieję, że prezydent stanie w końcu na wysokości zadania i zacznie wypełniać swoje obowiązki

— mówił roszczeniowo Cezary Tomczyk

Źródło: wPolityce.pl