Opublikowano w kategorii: Opinie i echa

Kontrowersje ws. ustawy o zgromadzeniach autorstwa PiS

Nie da się wszystkiego zapisać w ustawie, jeżeli nie będziemy mieć minimum przyzwoitości wobec siebie – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz o projekcie zmiany ustawy o zgromadzeniach autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. – Państwo może uprzednio przygotować różne wydarzenia. Jeśli ktoś to kwestionuje, to dla mnie jest to argument niedorzeczny – Jan Maria Jackowski z PiS.

– Ta ustawa ma kneblować usta opozycji. To najgorsze wydanie PRL-owskiego prawa – mówi Borys Budka. – Ta zmiana wcześniej czy później będzie w niesmak dla obecnie rządzących, kiedyś to oni będą w opozycji – dodaje Władysław Kosiniak-Kamysz.

Z tymi słowami nie zgadzają się przedstawiciele partii rządzącej. – Chcemy stworzyć sytuację komfortową, tak aby każdy, kto chciałby zorganizować manifestację, mógł otrzymać zgodę, ale jednocześnie o to, aby nie dochodziło do kolizji – mówi Marek Ast. Jarosław Zieliński daje gwarancję, że rząd nie anuluje manifestacji, które nie będą przychylne rządowi, a jednocześnie nie będą zakłócać innych manifestacji.

– Niewykluczone, że jeżeli będziemy organizować jakąś demonstrację, to rząd w ostatniej chwili powie, że on też chce ją organizować; w tym samym miejscu i o tej samej godzinie. I ich demonstracja będzie ważniejsza – mówi Ryszard Petru. Przedstawiciele rządu tłumaczą, że chodzi tylko o to, aby chronić prawo do obchodów świąt tradycyjnych i kościelnych.

Projekt nowelizacji PiS wprowadza m.in. możliwość otrzymania na trzy lata zgody na cykliczne organizowanie zgromadzeń w tym samym miejscu. W projekcie przyznano pierwszeństwo zgromadzeniom organizowanym przez organy władzy publicznej oraz zgromadzeniom odbywanym w ramach działalności Kościołów i innych związków wyznaniowych.

Źródło: wiadomoscionet.pl