Opublikowano w kategorii: Publikacje prasowe

Miesięcznik W Nasze Rodzinie – Antycywilizacja śmierci w natarciu

Tak zwany „czarny poniedziałek” 3 października 2016, czyli protesty kobiet na czarno ubranych, wywołany został przez ludzi przeciwnych ochronie życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Jedna z feministek, Hanna Bakuła wyraziła to jasno gdy z pogardą mówiła podczas tej manifestacji: „będzie kupa kalek, bękartów, dzieci z wadami. Kupa samobójstw i zabójstw”. Tą haniebną wypowiedzią – poniżającą dzieci pochodzące ze związków nieformalnych oraz dzieci chore i obarczone wadami rozwojowymi – pokazała na czym polega eugenika w czystej postaci dzieląca na ludzi „lepszych” i „gorszych”. Jeden z internautów skomentował te wypowiedź bardzo krótko: „język prosto z Mein Kampf”. Faktycznie, zbrodniarze niemieccy w imię „czystości rasowej” na skalę przemysłową mordowali tych, których uznawali za niegodnych życia.

Z „czarnego poniedziałku” wypływa jasny wniosek, że tak zwaną „wojnę aborcyjną” próbują wywołać  środowiska opozycyjne oraz środowiska lewacko-lewicowo- liberalne. Straciły paliwo, ponieważ dyskusja o Trybunale Konstytucyjnym jest mało nośna społecznie. Poza tym jak widać, te środowiska nie mają żadnego programu pozytywnego w zakresie spraw społecznych, edukacyjnych, gospodarczych, konkurencyjnego do Prawa i Sprawiedliwości i dlatego koncentrują się na tworzeniu podziałów, budowania atmosfery strachu i zagrożenia. W związku z tym podważają prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci i tę fundamentalną kwestię instrumentalizują i używają do swoich celów politycznych by pozyskać i budować poparcie społeczne dla swoich działań. Włączenie się polityków opozycji, parlamentarzystów w protesty kobiet. upolitycznienie tego sporu pokazuje, że mamy do czynienia z cynicznym wykorzystywaniem protestu kobiet traktowanych jako mięso armatnie do celów politycznych opozycji.

Należy podkreślić, że projekt, który jest obecne w Parlamencie jest projektem społecznym, podpisanym przez pół miliona osób, w tym przez około 300 tysięcy kobiet – a to pokazuje, że kobiety mają różne podejście do kwestii ochrony życia poczętego i nie można powiedzieć, że ,,czarny protest” jest  organizowany w imieniu wszystkich polskich kobiet. Jest on prowadzony tylko w imieniu tych , którzy protestują. Feministki posługują się przy tym argumentacja rodem z obskuranckiej książki Tadeusza Boya-Żeleńskiego pt. ,,Piekło kobiet”. Dziś jak wiemy, że gdy on tę książkę pisał, poziom medycyny był zupełnie inny. Dziś nauka nie pozostawia żadnych wątpliwości, że w momencie połączenie się komórek męskiej i żeńskiej jest inicjowany odrębny byt ludzki w fazie prenatalnej, który ma już swój kod genetyczny i który w wieku 12 tygodni ma wykształcone serce i wszystkie podstawowe organy.

W związku z tym jest to odrębny byt ludzki i należy w ten sposób na to patrzeć. Nie jest to w żadnym stopniu część organizmu matki. Natura tak to urządziła, że w okresie prenatalnym ten byt ludzki jest nierozerwalnie związany z matką, natomiast nie jest jej częścią, jest zupełnie odrębnym bytem i to powoduje, że mamy do czynienia z dyskusją, która jest kompletnie nie na temat. Hasła typu ,,mój brzuch – moja sprawa” czy ,,moje ciało – moja sprawa” to są stwierdzenia, które jest totalnie fałszywe i polega  na manipulowaniu  wiedzą naukową jaką mamy na ten temat. Dziecko jest odrębnym bytem ludzkim.

Widzimy również przenoszenie kwestię ochrony życia oraz rzekomo naruszanych „praw kobiet” na forum Parlamentu Europejskiego. Część eurokratów oderwała się od rzeczywistości i zamiast rozwiązywać palące problemy Europy- przede wszystkim reformę samej Unii, która jest niewydolna, ociężała i na najlepszej ścieżce do zatonięcia w obecnym kształcie- zajmuje się tematami zastępczymi. To również pokazuje, że opozycja spełnia rolę tzw. pożytecznych idiotów, ponieważ nakręcając histerię na forach międzynarodowych na temat rzekomo łamanych w Polsce praw kobiet, daje amunicję do ręki tym środowiskom w strukturach europejskich, które generalnie są niechętne obecnemu rządowi w Polsce. I temu, że ten rząd prowadzi politykę upodmiotowienia Polski na arenie międzynarodowej w przeciwieństwie do poprzedniego rządu, który cechowała pewnego rodzaju wasalna mentalność.

Za czasów PO-PSL byliśmy bowiem w Europie w tak zwanym głównym nurcie i nie mieliśmy własnego zdania. Ówczesny rząd liczył tylko na to, że jak spadną jakieś okruszki z pańskiego stołu, to wówczas trochę się pożywi. Odejście od tej polityki przez obecny rząd powoduje ataki na forum międzynarodowym. Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego czy „prawa kobiet”, to sztucznie wywoływane problemy. Tak naprawdę chodzi o doprowadzenie do upadku demokratycznie wybranego rządu, który realizuje „dobrą do zmianę” dla Polski i Polaków.

 

Jan Maria Jackowski

Źródło: W Naszej Rodzinie 11/2016