Opublikowano w kategorii: Publikacje prasowe

Miesięcznik – W Naszej Rodzinie: Republika kolesi

Leopold Tyrmand w 1967, już na emigracji, wydał swoją opasłą powieść „Życie towarzyskie i uczuciowe”. Była to satyra na elity PRL w epoce gomułkowskiej określanej mianem „małej stabilizacji”. Tyrmand realistycznie sportretował tak zwaną „warszawkę” żyjącą zupełnie innymi problemami i na znacznie wyższym poziomie materialnym niż żyjąca na ogół zgrzebnie reszta obywateli. Owe elity suto wynagradzane za wierną służbę reżimowi wiodły społeczeństwo ku „świetlanej przyszłości”, która jednak – jak wiadomo – nigdy nie nastąpiła.

To specyficzne „życie towarzyskie” kwitło nie tylko w PRL, ale również w III RP, w której miała miejsce słynna afera Rywina. To z niej wyłonił się obraz towarzystwa wzajemnej adoracji, które na niezliczonych spotkaniach,  przyjęciach, imieninach, rautach, koktajlach, premierach, wiodąc życie lekkie, łatwe i przyjemnie wzajemnie się informowało i załatwiało interesy. Czy można się dziwić, że największe fortuny w realiach III RP powstały na zasadzie, że kto ma „dojście” do najważniejszych polityków, ten bierze udział w prywatyzowaniu całych segmentów państwa i w kilka lat dorabia się majątku, na który w normalnym kraju pracuje kilka pokoleń? Poza wyjątkami, ludzie ci wywodzili się jeszcze z peerelowskiego establishmentu; jedni do końca tkwili w strukturach komunistycznego państwa, inni zakładali i tworzyli demokratyczną opozycję, ale nadal stanowili ten sam krąg znakomicie opisany przez Tyrmanda.

Swoje szczególnie ożywione „życie towarzyskie” miały również czasy rządów PO –PSL. Niedawno ujawniono kolejny fragment słynnej „afery taśmowej” – zapis rozmowy Jana Kulczyka z Pawłem Grasiem, który nie pozostawia złudzeń, w jaki sposób zakulisowo wpływano na usuniecie niewygodnego dla Donalda Tuska redaktora naczelnego jednego z największych dzienników ukazujących się w Polsce. Ówczesny prominentny polityk Platformy i najbogatszy polski biznesmen rozmawiali o tym kwietniu 2014 roku. Niebawem po ich spotkaniu redaktor naczelny tego dziennika przestał pełnić tę funkcję.

Jednak po raz pierwszy opinia publiczna mogła się dowiedzieć jak wyglądało „życie towarzyskie” w czasach Tuska podczas afery hazardowej z października 2009 roku. Ujawniono wówczas pikantne rozmowy „Zbycha” i „Rycha” o „Mirze” [Drzewickim] i „Grzesiu” [Schetynie] oraz dowiedzieliśmy się o spotkaniach „biznesowych” na cmentarzu. Przy okazji afery taśmowej ujawnionej w czerwcu 2014 roku Polacy dowiedzieli się znacznie więcej jak zachowuje się elita PO rządząca Polską i w jakich kategoriach myśli ona o Polakach, polskim państwie, swoich obowiązkach, naszych sojusznikach czy o stanie naszej gospodarki innymi. Tak jak w czasie afery Rywina grupa trzymająca władzę wysłała Rywina do Michnika – tak w czasach Tuska wysłano ministra Sienkiewicza do szefa NBP Belki. Wysłano go by za publiczne pieniądze zrobił pozakonstytucyjny polityczny deal mający pomóc PO wygrać wybory. Co ważne, scenariusz nakreślony podczas tego spotkania, które miało miejsce w lipcu 2013 roku, był ściśle realizowany aż do wyjazdu Donalda Tuska do Brukseli.

Prokuratura w tamtym okresie, być może pod wpływem nacisku, sprawiała wrażenie jakby brała udział w maskowaniu afery. Należy podkreślić, że ustępujący Donald Tusk do końca trzymał ówczesnego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta w szachu nie podpisując jego dorocznego sprawozdania. Równolegle z decyzją o umorzeniu śledztwa w sprawie afery podsłuchowej okazało się „całkiem przypadkiem”, że sprawozdanie zostało podpisane… W takiej sytuacji jak najbardziej słusznie Prawo i Sprawiedliwość złożyło wówczas wniosek o powołanie sejmowej komisji śledczej dotyczącej afery taśmowej. Wówczas jednak PO i PSL zablokowali jej powstanie.

Na początku 2016, a więc po zwycięskich dla PiS wyborach, Jarosław Kaczyński zapowiedział powstanie kilku komisji śledczych w Sejmie, choć jak zaznaczył nie wszystkich naraz. Jedna komisja będzie miała prześledzić aferę Amber Gold, druga – aferę taśmową, osobna do jej odprysku ma sprawdzić, czy podsłuchiwani byli też dziennikarze opisujący tę sprawę. I wreszcie czwarta, ma być komisją śledcza do sprawy wyłudzeń podatku VAT, bo, jak wyjaśniał Jarosław Kaczyński państwo polskie traci miliardy poprzez machinacje podatkowe i społeczeństwo powinno się o tym dowiedzieć. Należy się zatem spodziewać, że w niedługim czasie komisja zajmująca się aferą taśmową powstanie, co pozwoli wyjaśnić mechanizmy funkcjonowania państwa w czasach Donalda Tuska.

 

Jan Maria Jackowski

Źródło: W Naszej Rodzinie 6/2016