Opublikowano w kategorii: Publikacje prasowe

Tygodnik Niedziela-Sól ziemi: Pokolenie 68

W mediach społecznościowych pojawiła się inicjatywa obrony demokracji przez „dyktatorskim” Prawem i Sprawiedliwością, które wygrało demokratyczne wybory… Jak zwykle przy tego typu inicjatywach ujawniły się te same środowiska i metody działania. Stowarzyszenia obrony praw zwierząt, ligi mniejszości seksualnych, radykalne ruchy ekologiczne, stowarzyszenia feministyczne i tym podobne organizacje stanowiące krzykliwe przybudówki środowisk lewicowo-liberalnych.

„Obóz postępu” w coraz większym stopniu stał się siecią powiązanych ze sobą organizacji społecznych oraz środowisk aktywnych w przestrzeni publicznej. Ponadto świat mediów i pop-kultury jest zdominowany przez laicko-liberalno-postkomunistyczną wizję rzeczywistości, promowaną przez lewicujących „inżynierów dusz” z bardzo opiniotwórczego pokolenia 1968 roku. Nie dziwi zatem, że marksistowska dogmatyka wyzwolenia społecznego była – zgodnie z modnymi trendami – zastępowana postmodernistyczną afirmacją swobody obyczajowej, a internacjonalizm – multikulturowością, która dziś w obliczu kryzysu z imigrantami pokazuje, że prowadzi Europe na manowce. W miejsce wyzyskiwanych proletariuszy pojawili się nowi uciemiężeni przez „opresywne” społeczeństwo: homoseksualiści, lesbijki, rzekomo prześladowane kobiety, imigranci spoza Europy.

Według prof. Mattei, autora znakomitej „Dyktatury relatywizmu”, rozsadnikiem nowej inżynierii społecznej są niektóre instytucje Unii Europejskiej i ONZ. Część struktur tych instytucji „de facto przekształciła się w prawdziwe intelektualne laboratoria, w których destyluje się ‚nowe prawa’, przeciwne do tych tradycyjnych”. Trudno nie dodać, że lewackie hasło „zabrania się zabraniać” towarzyszyło „rewolucji kulturalnej” 1968 roku, jaka ogarnęła uniwersytety w zachodniej Europie i USA. Dziś „pokolenie maja ’68” posiada ogromne wpływy w środowiskach intelektualnych, uniwersyteckich, medialnych, kulturalnych, politycznych, biznesowych, bankowych po obu stronach Atlantyku.

Przez lata, gdy stare elity Zachodu koncentrowały się na obronie „wolnego świata” przed sowieckim „imperium zła”, budowało swą pozycję i wpływy w instytucjach międzynarodowych, w mediach, na uniwersytetach, w zapleczach eksperckich, w kręgach międzynarodowej biurokracji. To pokolenie zdobywało przez lata zimnej wojny niepodważalne doświadczenie i po 1989 roku jawiło się jako jedyne posiadające program i autorytet na miarę potrzeb „nowego świata”. Dziś uzyskało niekwestionowaną władzę w ONZ, Banku Światowym, Międzynarodowym Funduszu Walutowym, instytucjach europejskich, globalnym sektorze teleinformacyjnym oraz w różnych innych strategicznych obszarach socjoekonomicznych.

Ludzie z pokolenia ’68 stanowią zwartą ponadnarodową wspólnotę ideową odwołującą się do filozofii postmodernistycznej i relatywizmu. Są również w Polsce. Ich celem jest globalna zmiana kulturowa, wprowadzona przy pomocy najnowszej technologii i zdobyczy socjotechniki. Zmiana kulturowa, jaka się dokonuje, wymaga nowej etyki, nowych wartości, nowego paradygmatu. Marguerite A. Peeters w eseju „Nowa Etyka Globalna: Wyzwania dla Kościoła” zwraca uwagę, że: „Radykalne zmiany myślenia i zachowania zaszły wewnątrz instytucji, wewnątrz przedsiębiorstw, szkół, uniwersytetów, szpitali, rządów, kultur, ministerstw, rodzin – wewnątrz Kościoła. Fasada instytucjonalna pozostała taka sama, podczas gdy najeźdźcy znajdują się już wewnątrz budynku. Nieprzyjaciela należy szukać w domu: wewnątrz znajduje się nowe pole bitwy postmodernistycznej. (…) Zawartość nowej etyki nie jest jednoznaczna i oczywista. Przedstawiając się jako ‚łagodnie konsensualna’, w rzeczywistości ukrywa program wrogi Chrystusowi, program utajony w zachodniej apostazji i kierowany przez wpływowe mniejszości, które znajdują się u steru władzy od 1989 roku”.

 

Jan Maria Jackowski

Źródło: Niedziela Ogólnopolska 50/2015