Opublikowano w kategorii: Publikacje prasowe

Tygodnik Niedziela-Sól ziemi: Czas zamętu

Żyjemy w czasach zamętu. Gdy kilka lat temu Rada ds. Rodziny Episkopatu Polski wydała komunikat, w którym napisano: „Należy pamiętać, że ci, którzy je zabijają, i ci, którzy czynnie uczestniczą w zabijaniu bądź ustanawiają prawa przeciwko życiu poczętemu, a takim jest życie dziecka w stanie embrionalnym, w ogromnym procencie niszczone w procedurze in vitro, stają w jawnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła Katolickiego i nie mogą przystępować do Komunii Świętej, dopóki nie zmienią swojej postawy” – uruchomiono „dyżurnych” duchownych i katolików świeckich by zrelatywizować naukę Kościoła w sprawach życia. Działano  zgodnie ze starą strategią stosowaną w czasach komunistycznych dzielenia ludzi Kościoła na „konserwatywnych” i „postępowych”

    Co mają zatem myśleć liczni zwykli katolicy, gdy widzą jak politycy deklarujący działania sprzeczne z nauczaniem Kościoła są pokazywani w telewizji, gdy przyjmują Eucharystię, a środki przekazu oraz „środowiska opiniotwórcze” dzielą katolików na „fundamentalistów” i „liberałów”? Premier Ewę Kopacz, która jeszcze jako minister zdrowia  przyczyniła się do zabicia dziecka nieletniej Agaty, z honorami i oklaskami przyjmowano na katolickim uniwersytecie. Kilka miesięcy później przeforsowała w Sejmie ratyfikację konwencji przemocowej i zapowiada wprowadzenie w Polsce przywilejów dla związków homoseksualnych, w tym zrównanie ich z małżeństwem oraz ustawę ws. in vitro. Natomiast w jednej lokalnej rozgłośni katolickich bryluje poseł z PO, który jest znany z głosowań przeciwko życiu. W tej stacji nie podano też jak głosowali posłowie z tego terenu ws. konwencji pod hasłem „niepotrzebnego jątrzenia”…

       Prezydent Bronisław Komorowski, przedstawiany jako katolik, będzie miał okazję pokazać, czy wiarę traktuje poważnie i integralnie czy też  instrumentalnie i wybiorczo. Niedługo zapewne trafi na jego biurko do podpisu ustawa ratyfikująca konwencję przemocową i ustawa ws. in vitro. Co prawda w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” opublikowanym 19 sierpnia 2010 roku Bronisław  Komorowski – już jako urzędujący prezydent – zapowiedział, że podpisze taką ustawę refundująca z budżetu państwa zabiegi in vitro. Teraz jednak będzie miał okazję zweryfikować swoje ówczesne deklarację i dać świadectwo nie przyłożenia ręki dla działań polegających na tym, by z podatków płaconych w znacznej części przez katolików były finansowane eugeniczne procedury medyczne polegające na selekcjonowaniu i zabijaniu „nieprzydatnych” istot ludzkich.

    Wobec takich zagrożeń ważna jest jedność i mądre działanie, aby znalazły się osoby, mające do tego odpowiedni tytuł, które przypomną nauczanie Kościoła. Prezydium Episkopatu Polski jak najbardziej słusznie przestrzega i wyjaśnia istotę zła związanego z konwencją, homozwiązkami i in vitro. Czy jednak u niektórych innych duchownych nie zwycięża pokusa dobrych relacji z władzą świecką nad byciem „znakiem sprzeciwu” i troska o sprawy fundamentalne? W czasach zamętu niezbędna jest klarowność. Bo inaczej wśród wiernych rodzi się dezorientacja i zamieszanie podsycane przez relatywizm postaw tych polityków, którzy  powołując się na bycie katolikiem, prezentują poglądy sprzeczne z Magisterium Kościoła. Tym bardziej, że media niechętne Kościołowi wykorzystują każdą okazję by rozmiękczać religię katolicką.

 

Jan Maria Jackowski

Źródło: Niedziela Ogólnopolska 8/2015