Opublikowano w kategorii: Publikacje prasowe

Róża Siemieńska (1920 – 2015)

22 stycznia odeszła do Domu Ojca, w Maryjnym Instytucie Świeckim w Warszawie, w 95 roku życia śp. Róża Siemieńska. Dla krewnych i licznych przyjaciół ciocia Róża, była osobą obdarzoną ujmującą osobowością i wieloma talentami. Zawsze uśmiechnięta i pogodna, nawet w dramatycznych czasach II wojny, czy stając oko w oko z trudnymi sprawami w okresie komunistycznych prześladowań Kościoła. Życzliwa, otwarta na ludzi, ciekawa świata i wszechstronnie wykształcona podczas studiów na KUL i w Rzymie.

   W swoim niezwykłym życiu posługiwała na różny sposób: jako żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego; jako aktorka legendarnego Teatru Rapsodycznego, w którym poznała młodego ks. Karola Wojtyłę; jako członkini założonego przez Prymasa Tysiąclecia w 1947 Maryjnego Instytutu Świeckiego i w trakcie rzymskich studiów teologicznych jako osoba będąca łącznikiem między Stolicą Apostolską, a Stefanem kard. Wyszyńskim. Przez ponad 30 lat kierowała słynnym domem katechetyczno-wychowawczym „Ostoja” w Krynicy Górskiej, gdzie w prawdziwie rodzinnej i polskiej atmosferze odpoczywało i przeżywało „wakacje z Bogiem” wiele rodzin i grup młodzieżowych.

     W  domu rodzinnym, ziemiańskim dworze, otrzymała głęboką formację religijną i patriotyczną. Gimnazjum ukończyła i zdała maturę u Sióstr Niepokalanek w Nowym Sączu. Wybuch wojny, którą profetycznie przewidziała na początku lipca 1939 („Mam taki sen: idę przed domem i nagle widzę nie ma domu. Jest olbrzymi stos gruzów porośnięty trawą i chwastami, wśród których sterczy jakaś brzózka”) przerywa typowe życie panny z jej sfery. Wraz z rodziną od 1941 roku zamieszkała w Warszawie. Chciała studiować medycynę, ale było to niemożliwe więc ukończyła szkołę pielęgniarstwa i studium położnicze u znanego obrońcy życia prof. Ireneusza Roszkowskiego.

    Wstąpiła do Armii Krajowej. W Powstaniu Warszawskim była bohaterską pielęgniarką w Szpitalu Maltańskim. Jeszcze przed Powstaniem, w marcu 1944 roku brała udział w rekolekcjach dla AK, które prowadził ks. Stefan Wyszyński (ps. „Siostra Cecylia”). Podczas spowiedzi u rekolekcjonisty usłyszała zachętę, by codziennie uczestniczyć we Mszy św., co wydawało się jej nierealne w nawale prac w szpitalu i działalności konspiracyjnej. <<Myślę, że księdzu wybiłam z głowy jego pomysły. Ale gdzie tam! Mówi wolno i spokojnie: „To znaczy, że pół dnia jesteś narażona na śmierć”. – „Wszyscy jesteśmy narażeni na śmierć. To jest wojna proszę księdza!”. – „To dobrze byłoby, żebyście mieli stale Pana Boga za pazuchą”.

     Po wojnie przyłączyła się do grupy akademiczek – sodalistek, których ojcem duchowym był ks. prof. Stefan Wyszyński przekształconej w 1947 roku na mocy konstytucji apostolskiej Provida Mater Eclesia  w Maryjny Instytut Świecki.  <<Zapraszają mnie na dzień skupienia z pewnym kapłanem. Wchodzę do jakiegoś klasztoru na Pradze. Marysia [Okońska] bierze mnie za rękę: „Chodź przedstawię cię Ojcu”. Otwiera jakieś drzwi. Widzę moją „Siostrę Cecylię”. Uśmiecha się od ucha do ucha. Wstaje, wyciąga ręce: „Róża i ty zwariowałaś i idziesz z nami?”>>. Tak się zaczęło jej posługiwanie Bogu i Ojczyźnie.

       Róża Siemieńska była też pisarką, autorką cennego cyklu wspomnień „Opowiadam”, w którym dawała świadectwo o wydarzeniach, które przeszły do historii. Nie doczekała publikacji trzeciego tomu, który ukaże się na początku lutego. Jest to jej duchowy testament, w którym ciocia Róża podzieliła się z nami doświadczeniem szczęścia i Bożej miłości. W formie krótkiego komentarza, a właściwie mini-medytacji, często odwołując się do wątków biograficzno-wspomnieniowych, rozważała słowa tzw. „dziennego rozkazu”, czyli liturgicznych czytań z Ewangelii na każdy dzień roku. W ten sposób prowadzi czytelnika po realnych śladach Chrystusa, czyli wierze, nadziei i miłości do pełni szczęścia i radości –czyli do nieba!

    Ojciec wasz wie, że tego wszystkiego potrzebujecie  (Mt 6,24-34).  „Gdy miałam trzy lata – pisze – dawał mi wszystko, czego potrzebowałam – przez miłość mamy i taty. Mam ponad 90 lat… i nic się nie zmieniło. Niezmiennie jestem Jego ukochanym dzieckiem”.

      Czytałem ten dziennik duchowy Róży Siemieńskiej jeszcze w maszynopisie. Możemy się od niej uczyć jak przeżywać każdy dzień, aby osiągnąć ten najlepszy z możliwych celów. W książce spotkamy także wielu wspaniałych przyjaciół, którym udało się znaleźć pełnię radości : św. Jan Paweł II, św. Róża, św. Alfons, bł. Matka Teresa z Kalkuty, bł. Urszula Ledóchowska, św. Jadwiga i wielu innych. To oni wskażą nam jak kochać i sprawią, że już nigdy nie będziemy sami, opuszczeni i smutni, a zaczniemy żyć pocieszając, wspierając i dzieląc się z innymi dobrem i miłością.

Jan Maria Jackowski

Źródło: Niedziela Ogólnopolska 5/2015